Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
czwartek, 26 lutego 2009

Urodzinowe prezenty sobie zamówiłam no i wczoraj Poczta Polska uraczyła mnie dwoma paczkami. Najpierw drutowanie:

wloczki

Wszystko zamówione w Zamotanych - zieloniutka Dalia na poncho, które zrobi mi mama; Elian klassik w kolorze khaki na warkoczowy sweter i na samym froncie Zorza w kolorze terakota i zaczęta z niej próbka na taki sweter:

wzor

Tak mnie nęciła ta włóczka, że od wczoraj mam już zrobione połowę tyłu. 

poniedziałek, 23 lutego 2009

Dzisiaj będzie bez myśli przewodniej i mało robótkowo. Wyprawa do mamy się udała. Najpierw było tak:

a potem tak (...wszędzie dobrze ale u babci najlepiej...)

Namachałam się z wózkiem, a mogłam małego zapakować w fotelik-nosidełko i tak zrobię następnym razem. 

***

Zaszalałam z zakupami robótkowymi, nazamawiałam rzeczy różnych i teraz czekam na przesyłki. W końcu nabyłam brakujące muliny do HAE i materiał też. W zamiarach miała to być Lungana albo aida 16ct w ostateczności. Ale po przemyśleniu sprawy i rozważeniu faktu, że w pasmanterii internetowej, w której robiłam większość zakupów, szesnastki nie posiadali, zdecydowałam się na aidę 14ct. Obrazek będzie przez to większy - ok. 70x55 cm, ale w sumie dobrze - łatwiej będzie haftować a poza tym tak sobie wymarzyłam, że gotowy zawiśnie nad łóżkiem w przyszłej sypialni, a większy lepiej się będzie prezentował.

Lecą do mnie także włóczki z Zamotane.pl, albowiem udało mi się namówić moją mamę, żeby zrobiła mi poncho inspirowane takim CUDEM, jakie robi dagny14  (tutaj głębokie ukłony za błyskawiczną pomoc i doradztwo). Sama też nabrałam chęci na drutowany sweter ale o planach napiszę jak dojdzie paczka.

Wszystkie te szaleństwa zakupowe powodowane są nadchodzącymi moimi urodzinami. Powiedziałam sobie, że w tym roku dość prezentów praktycznych, a niech będzie coś dla ducha i zmyślnych rączek.

***

Od pewnego czasu przekopuję tzw. blogosferę w poszukiwaniu różnych ciekawych rzeczy, technik robótkowych itd. Przy okazji trafiam na interesujące blogi z innych dziedzin, co niekiedy skutkuje fobią i kilkudniowym zaczytywaniem się wyłącznie jednym tematem (tak było np. z blogami kulinarnymi). Dzisiaj przez przypadek trafiłam na blog Szafiareczki, i otworzyło się przede mną niebo ... Nigdy szczególnie nie interesowałam się ścisłym podążaniem za modą, ale lubię się stroić, przebierać, wypracowywać coś na kształt własnego stylu, no i kocham lumpeksy, second-handy itd. Nie wiedziałam, że może to być temat bloga, że istnieje w sieci cała społeczność szafiarek ,ale teraz mam używanie jak lis w kurniku - czytam, oglądam, zachwycam się. I czuję, że rodzą się w mojej głowie mordercze myśli na temat mojej szafy...

***

Może czas już spać (na zegarku 22.52), bo Bolesław nie zna litości i o 6.30 rano domaga się matczynej uwagi, która to uwaga chętnie pospałaby tak do 9.00 conajmniej. Tak więc na dzisiaj tyle, w następnym odcinku będzie kawałek Tralala-samplera.

 

czwartek, 19 lutego 2009

Zima jaka jest każdy widzi. Śniegu nawaliło po pachy, słonka nie ma, siedzimy z Bolesławem w domu i dziwimy się światu zza szyby. Mało brakuje żebym korzenie zapuściła więc jutro wybieram się z synem na wyprawę do mojej mamy. Mówię "wyprawę" albowiem czeka nas jazda pociągiem, potem autobusem, potem piechotą a to wszystko z wózkiem. Normalnie jeździmy samochodem ale tym razem wymyśliłam sobie mały survival przez zaspy.

Oto krótki fotoreportaż z planu robótkowego (czas mnie goni, bo muszę moją pociechę wykąpać)

Zakładki na wymianę u Maknety:

Sampler Tralala po wymianie koloru zielonego na bardziej wiosenny: 

***************************************************************************

Dziękuję Wam za wszystkie serdeczne komentarze dotyczące kartek walentynkowych. Było mi bardzo przyjemnie przekonać się ile radości sprawiły moje prace adresatkom.

Ann_margaret - wzory pochodzą z World of Cross Stitching numer 147.

niedziela, 15 lutego 2009

Nigdy szczególnie nie świętowałam Dnia Zakochanych, chociaż nie jestem jakimś zagorzałym przeciwnikiem tego - bądź co bądź obcego kulturowo - święta. W tym roku postanowiłam się zabawić hafciarsko i wyszyły się takie oto walentynki ...

Kartki w świat powędrowały, a ja już wiem, że nie robi się zdjęć białych przedmiotów na białym tle.

Poleciał także pocztą mój ostatni na razie SecretPal a w nim praktycznie spożytkowany haf który robiłam na jesieni

I to na razie tyle. Sampler Tralala leży rozgrzebany, chyba będę pruć bo nie podoba mi się zieleń użytej przeze mnie muliny (wyszywam cieniowaną Ariadną).

środa, 11 lutego 2009

Wszędzie trąbią o kryzysie, chyba i mi się udzieliło w jakiśtam sposób - kryzys robótkowy mnie dopadł. To chyba przesyt raczej, bo ostatnio krzyżykowałam bardzo dużo. Pokończyłam większe projekty i zaczęte drobiazgi i oklapłam. Poczekam grzecznie aż mi przejdzie.

Ten otrąbiony kryzys pojawił się też w innych dziedzinach. Okazało się, że z powodu spadku naszej szanownej waluty wzrosną ceny materiałów budowlanych i zostaliśmy niejako zmuszeni żeby już teraz rozpocząć zakupy na planowany remont. Zamierzamy doprowadzić do stanu używalności 70 m2 tak zwanego stanu surowego, w tym czeka nas wymiana pokrycia dachowego, okien, ocieplenie, instalacje, łazienki itd słowem głowa puchnie. Zwłaszcza jak się plany i zamiary przelicza na złotówki. Dlatego czeka nas teraz zaciskanie pasa, ale są widoki - być może Wigilię zjemy już we własnym salonie. 

Dziękuję wam bardzo gorąco za takie pochlebne komentarze na temat wiosennych krokusów. Pochwalę się nimi raz jeszcze, jak przyjdą z oprawy ... tylko nie wiem kiedy je tam wyślę :D

sobota, 07 lutego 2009

crk

Tak wyglądają skończone krokusy, oczywiście jeszcze przed praniem, prasowaniem, oprawianiem i innym "-aniem". Zostałam bez żadnej dużej robótki, za to mam kupę drobiazgów w toku: zakładki na wymianę do Maknety, kartki walentynkowe (pokażę dopiero efekt końcowy). Za to plany mam takie: 

haeTo jeno jest taki obrazek - kruszynka, co ma 400x288 krzyżyków. Ale zamarzyła mi się taka anielica do przyszłej sypialni i choćbym miała dłubać ją dwa lata to mam mocne postanowienie sprostania takiemu wyzwaniu. Na razie jestem na etapie zamawiania: kanwa 16'' i mulina DMC.

A jako dłubankę "przy okazji" zacznę ten sampler (pod hasłem "Wiosna, panie sierżancie"): 

 abc

Stwierdziłam, że normalna to ja nie jestem. Oczywiście patrząc pod kątem zamiłowania do krzyżyków.

środa, 04 lutego 2009

Szarpnęłam się i zapisałam aż do dwóch zabaw typu Candy:

  • u Splocika można wylosować "drutową" serwetkę i wiele szyciowo-robótkowych gadżetów
candy1
  • u Lucyny walentynkowe Candy w sam raz dla krzyżykujących
candy2

Ach chciałaby dusza do raju... a w zasadzie do udanego losowania :)
wtorek, 03 lutego 2009

Tempo stawiania krzyżyków u mnie trochę opadło od kiedy odkryłam w sieci blogi kulinarne. Jakbym miała samodzielną kuchnię to bym już zupełnie z niej nie wychodziła. Dzisiaj wypróbowałam fińskie ciasto rodzynkowe z bloga Atiny. Wyszło coś takiego:

W smaku to coś pomiędzy piernikiem a keksem, mięciutkie, mocno słodkie i aromatyczne. Ma jeszcze jedną zaletę - szybki i bezproblemowy proces produkcji, nawet dla mam z niemowlakiem na ręku. Naprawdę polecam.

20:13, mart_made , Kuchnia
Link Komentarze (2) »