Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
piątek, 04 kwietnia 2008

mam ostatnio mały kryzysik także twórczy, ale już chyba znam przyczynę a to połowa sukcesu do rozwiązania problemu. Rzuciłam w diabły wyszywanie Górskiego Krajobrazu, sprułam dziada i tyle. Chyba jeszcze nie dorosłam do duużych obrazów.

Za to wyprodukowałam coś takiego jak zakładkę :) 

wtorek, 01 kwietnia 2008

Dopadło mnie chyba wiosenne przesilenie. Ambitnie rzuciłam się na wielki górski krajobraz, zrobiłam raptem ze 30 krzyżyków i wena mnie opuściła. Jakoś nie idzie mi wykonywanie dużych obrazków. Rzuciłam w diabły te góry i zaczęłam dziergać spódnicę na szydełku. Taka mała odmiana. Oczywiście nie mam aktualnych zdjęć żeby się pochwalić bo luby zabrał wspólną cyfrówkę w celach naukowych tym razem. Taki to urok życia razem a jednak daleko od siebie. To jedna z przyczyn mojego gorszego ostatnimi czasy nastroju - ja jestem domatorką, lubię mieć swoje miejsce, a praktycznie od roku żyję na walizkach i kursuję między Krakowem, Kielcami, Skarżyskiem i "Marsjankowem", pomieszkując parę dni tu parę dni tam. 

Boże, byłabym chyba dobrą kandydatką do modnego ostatnio w mediach "Chóru Narzekających"