Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
czwartek, 28 sierpnia 2008

Wrzucam zdjęcia ostatnio skończonych robótek ...autko1

To ostatnie to prezent dla mojej Mamy. To także pierwsze szycie maszyny po przeglądzie i naprawie. Ośmielam się stwierdzić że fachowiec zdarł ze mnie kupę kasy ale za to maszyna nigdy tak dobrze nie pracowała. Warto było.  

piątek, 22 sierpnia 2008

Miałam pokazać postępy moich prac ale zapodziałam pendrive'a ze zdjęciami a że dostęp do sieci mam jedynie w pracy to tak mi schodzi. Ale powiem tak w sekrecie, że zielony sampler ma już półtorej małpy i cały alfabet a ja zaczełam wyszywać małe niebieskie filiżanki na taśmie aidowej - w zamierzeniu ma to być prezent dla mamy mojej. Od poniedziałku mam trochę wolnego i już planuję robótkowo:

- zacznę serię czerwonych samochodzików Permina

- pojadę z maszyną do szycia do regulacji

- uszyję kołderkę dla Okrucha albowiem kupiłam niezwykle milutki niebieski polar

- zrobię porządek w moich akcesoriach rękodzielniczo-biżuteryjnych

Mam jeszcze kilka mniej sprecyzowanych pomysłów, ale staram się najpierw pokończyć jedne zanim zacznę drugie.Przeważnie na staraniach się kończy ... :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Wrzucam efekty kolejnego pracowitej przerwy w pracy - zamiary na długi weekend były wielkie bo i Dymarki Świętokrzyskie i lokalna zabawa i ognisko. Ale jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach ...Mąż mój dostał grypy i to takiej z czterdziestostopniową gorączką i innymi atrakcjami. Siedziałam więc w domu i pielęgnowałam nieboraka a przy okazji miałam dużo czasu na haft...małpi sampler

Kupiłam w szmateksie bardzo przyjemny jeans i będzie torba - listonoszka na spacery.

Skończyłam ostatniego Tatty Teddy z zamierzonych. Tak się prezentują wszystkie trzy ...

Zainspirowana blogiem http://www.xstitchhappy.com/ popełniłam coś takiego ...

czyli igielniczek. Bardzo lubię praktyczne zastosowanie haftu krzyżykowego - to na pewno nie ostatnia taka moja praca :).

 

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Zakończyłam drugiego misiaka, który wyląduje na kołderce dla Okrucha.

A tak wyglądają oba - będzie jeszcze trzeci z serduchem ...

Oczywiście co się naklęłam przy backstitchach to moje - zresztą jak każda pewnie hafciarka która kiedykolwiek uległa urokom Tatty Teddy. Postanowiłam więc zrobić małą odskocznię - Pani Małgorzata Piotrowska wyszywała parę miesięcy temu taki małpi sampler. Pozwoliłam sobie pozazdrościć i odgapić z tym, że wyszywam na zielono nie na czerwono.

Wyszywanie jednym kolorem idzie błyskawicznie - byłam zaciętą przeciwniczką takich samplerów ale chyba się z nimi przeproszę. Mam wór mulin niewiadomego pochodzenia i oznaczeń kolorystycznych - kupowanych hurtowo przez moją babcię w czasach kryzysu. Wreszcie do czegoś je wykorzystam.

 

Nie dorobiliśmy się jeszcze internetu na naszej świętokrzyskiej wsi, dlatego hurtowo chwalę się moimi weekendowymi produktami.

Na początek postanowiłam spróbować swoich sił w pikowaniu - wyprodukowałam taki pokrowiec na komórkę. Trafił na niego smok, który kiedyś był motywem przewodnim jakiejś zabawy blogowej. Strasznie sympatyczny z niego gość ...

Widać parę niedoróbek, bo źle zakończyłam szwy, poza tym dałam za mały zapas a nie wpadłam na to, że "kanapka" przy pikowaniu trochę się kurczy. Pierwsze koty za płoty, następna będzie poszewka na poduszkę ...

 

czwartek, 07 sierpnia 2008

Zachciało mi się koniecznie jakiegoś obrazka z grzybami. Przypomniałam sobie, że widziałam w necie świetne schematy grzybowe mojego ukochanego Permin of Copenhagen. Nie znalazłam ich oczywiście, ale za to wpadłam na całego w to ...

Mam słabość do haftowania postaci rysunkowych, fantazyjnych - wolę to od pejzaży czy realistycznych portretów. A te grzyby są już maksymalnie psychodeliczne. Niestety schemat dla mnie jak na razie nie do zdobycia - widziałam go tylko w amerykańskim www.abcstitch.com, a jak dotąd nigdy nie odważyłam się, żeby zamówić coś z zagranicy - nie mówiąc już o wężu w mojej kieszeni.

Projektantka tego cuda nazywa się Marie Coeur - po przejrzeniu w necie innych zestawów przez nią firmowanych stwierdzam : dałabym się pokroić za każdy z nich :). Same zobaczcie http://www.abcstitch.com/designers_php/designers.php?category=Marie%20Coeur albo w tym sklepie http://www.universbroderie.com/ 

Na razie produkuję miśki na kołderkę dla Okrucha (podobno ma być córka, ale jeszcze nic pewnego).

12:51, mart_made
Link Komentarze (2) »
środa, 06 sierpnia 2008

Zniknęłam tak trochę bez zapowiedzi, ale miałam na głowie tysiące drobiazgów, jako że za mąż wychodziłam ...

panna młoda

Miałam stresa strasznego, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, czy wesele sie uda itp itd, ale wszystko wypadło lepiej niż mogłam sobie zamarzyć.

A potem uciekliśmy ze świeżo "zaślepionym" mężem na Mazury.

Mieliśmy tydzień wymarzonej pogody. Co wieczór ognisko, pieczone w popiele ziemniaki, w dzień jezioro, spacery. I moja nowa fascynacja - kajaki. Odpoczęłam i fizycznie i psychicznie. Wróciłam opalona i mogę działać dalej.

Niestety, chociaż w głowie mnóstwo pomysłów na nowe robótki - będę urządzać nam aneks kuchenny i wymyśliłam sobie serię grzybów krzyżykowych na ścianie - to czasu maluczko oj maluczko. Za półtora miesiąca mam egzamin wstępny na aplikację i zdecydowałam, że jednak spróbuję w tym roku. Dlatego cały czas wolny od pracy i dojazdów do niej spędzam z nosem w paragrafach, kodeksach, ustawach i testach. Ale bez obaw - chwilkę na relaks z igłą i tamborkiem zawsze znajdę :)

09:00, mart_made
Link Komentarze (6) »