Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
piątek, 12 września 2008

Ja znowu z doskoku. Pogoda już jesienna, sprzyja krzyżykowaniu przed telewizorkiem. Na dodatek tak jak na początku ciąży miałam wstręt do robótek wszelakich tak teraz aż mnie ręce swędzą żeby haftować, drutować, szydełkować. Na razie staram się trzymać moją wenę na wodzy, bo za tydzień egzamin i uczyć się powinnam, ale potem to sobie żałować nie będę. A teraz mały pokaz foto:

metryczka 1

Uszyłam w końcu kołderkę dla Okruszka z wykorzystaniem Tatty Teddy. Moj pierwszy patchwork więc proszę się nie śmiać :)

U Edy zgapiłam takiego fajnego anioła i pozazdrościłam. Wyszedł mi taki twór:

Tak wyglądał w fazie pierwszej a tak potem:

wtorek, 02 września 2008

Mężowi mojemu spodobała się metryczka taka ...

Generalnie mój Matti mało interesuje się moimi haftami, ale też nie przeszkadza mu to że gdzieś w okolicy zawsze walają sie robótki. A tu zażyczył sobie specjalnie, z okazji potomka takie cuś. Na tę okoliczność dał się namówić i zrobił mi kwadratowe tamborki z rurek - inspiracją był blog Elżbiety : www.naszerobotki.blox.pl i dokonania jej męża. Efekt mniej więcej zamierzony:

chociaż jeszcze nie rozpracowałam techniki haftowania na nim - jest ciężki dosyć. 

Bardzo mi doskwiera brak internetu w domu. Piszę z doskoku, po znajomych albo w naszej wiejskiej kafejce, i wiele rzeczy z tego powodu mi umyka. Za to mam więcej czasu na krzyżykowanie, tym bardziej że wylądowałam w końcu na zwolnieniu - dojazdy do pracy busem po 100 km dziennie nie służą zdrowiu w stanie odmiennym. Więc odpoczywam, dbam o siebie i haftuję...

i kolejna igłopoduszeczka: