Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
wtorek, 25 listopada 2008

Skończyłam je już wczoraj. Cały czas ćwiczę robienie na pięciu drutach dlatego nie pokusiłam się o zrobienie pięciopalczastych rękawic.

 rekawiczki lapki

Łapki przeszły nawet swój chrzest bojowy i były ze mną na pierwszym zimowym spacerze. Niestety nie do końca jestem zadowolona bo są troche za luźne i przez to słabo grzeją. Ale pierwsze koty za płoty. Jak się wprawię to zrobię lepsze.

Nie wiem czy widać ale tak właściwie to są "dokończone" mitenki z poprzedniego wzoru - dołożyłam po parę okrążeń i zakończyłam po bożemu ujmując oczka. Tutaj nieocenioną pomocą była książka pani Jadwigi Turskiej "ABC dziewiarstwa ręcznego" z 1986 roku. Ja tak właśnie najlepiej uczę się nowych rzeczy - poznając ogólną zasadę a nie schemat do jednego przypadku. A ta książka, chociaż objętościowo niewielka i trochę "myszką trąci" to jest mądrzejsza niż tysiąc gazet z robótkami na drutach. 

poniedziałek, 24 listopada 2008

 

 

Zostało jeszcze dokładnie 7 dni do planowych narodzin Okrucha - naszego pierworodnego. I chyba mój organizm przygotowuje się do roli 24-godzinnego pogotowia "przewiń-nakarm-utul", bo nie mogę spać w nocy a energii mam jak średnia elektrownia. Tylko nie bardzo mam jak tą moc wykorzystać bo gabaryty przeszkadzają. A ja bym chciała biegać, skakać, latać, pływać ... jak w piosence. I mnie morduje to oczekiwanie - kiedy wreszcie, kiedy już ... I wiem, że nie raz zapłaczę i zatęsknię za dniem dzisiejszym, kiedy Okruch był w brzuchu a człowiek miał czassss.... Ale taka kolej rzeczy. 

środa, 19 listopada 2008

Nawet nie przypuszczałam, że pójdzie mi tak szybko.

miten1

miten2

Tak mi się spodobało, że robię kolejne :)) I pokusiłam się o przetłumaczenie opisu dla chcących spróbować. Tylko proszę mnie nie bić za niedoskonałości jako że po raz pierwszy popełniłam opis wykonania czegoś na drutach.

 Opis wykonania mitenek do pobrania (*.doc)
wtorek, 18 listopada 2008

Zdradziłam haftowanie dla robienia na drutach. Skusiłam się w Lidlu na komplet drutów pończoszniczych bo do tej pory nigdy nie próbowałam machać więcej niż dwoma drutami na raz :)

Na próbę robię sobie tzw. mitenki czyli rękawiczki bez palców z włóczki Lama Texaska (producent - Anilux). Został mi motek po swetrze, a że to jest 50% wełny lamiej to ciepło mi będzie w ręce. 

Po raz pierwszy też kożystam z opisu obcojęzycznego z internetu - schemat wzięłam stąd 

mitenki wzór

A ja jak na razie zrobiłam .... tyle: 

i mnie wciągnęło. Dawno nie drutowałam i chyba na nowo połknęłam bakcyla. Może tym razem nie skończy się na dodatkach i w końcu uda mi się zrobić sweter - do tej pory nigdy nie miałam na tyle cierpliwości.

poniedziałek, 17 listopada 2008

Nadal nie mogę spać po nocach więc królika przybywa szybciutko.

krlik2

piątek, 14 listopada 2008

Tak sobie pomyślałam, że jednemu królikowi nad łóżkiem mojego synka będzie smutno i warto dodać jeszcze dalsze sztuki. Więc zaczęłam haftować takiego oto sierściucha na czasie ...

 Photobucket

Tak wygląda u mnie rozgrzebana robótka 

krlik

czwartek, 13 listopada 2008

Jestem z siebie dumna. Zmobilizowałam się, siadłam do maszyny i uszyłam poszewkę na poduszkę z tego haftu z bałwankami

bałwanek

Sam wzór usztywniłam flizeliną od spodu, a z tyłu zrobiłam zapinanie na guziki - przy okazji odkryłam że moja maszyna do szycia sama umie obszywać dziurki. 

W pudle z materiałami znalazłam mój haft aniołka który kiedyś był już przyszyty na poduszce ale z różnych powodów został z niej wypruty. Podbudowana doświadczeniami z pierwszą poszewką, wzięłam się za kolejną ...

aniolka

Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Niestety nie pokażę zbliżenia haftu, bo kanwa była byle jaka i zmechaciła się od użytkowania na poprzedniej poszewce. Gdybym miała więcej jaśków do obszycia to jeszcze bym działała. W międzyczasie popełniłam jeszce taki krzyżykowy przerywnik ...

i teraz nie wiem co z nim zrobić : albo aplikacja na śliniaczek albo poszewka na podusię do wózka dla Małego. Mam takiego motora do robótek, nie wiem czy nie włącza mi się syndrom "wicia gniazda". Ale działam póki mogę i mam wenę. 

wtorek, 11 listopada 2008

Poprzez brak dostępu do sieci wypadłam z obiegu i nie miałam przyjemności uczestniczyć w Choinkowym Konkursie organizowanym przez panią Małgosię Piotrowską. Co nie znaczy, że świąteczne krzyżyki olałam do tej pory zupełnie.

Dzisiaj skończyłam taki oto wieniec - docelowo baner na ścianę. Mam zamiar "uszczęśliwić" teściową i jak przyjdzie czas, haft oczywiście w wersji ostatecznej zawiśnie na honorowym miejscu w kuchni. Noo, trochę żartuję - teściowej się haft podoba, tym bardziej  iż ona, jak sama twierdzi, ma do igły dwie lewe ręce.

wieniec

Aha, zdjęcie jest jeszcze z etapu pośredniego. Musicie mi więc wierzyć na słowo ... skończyłam :)) Wzór pochodzi z darmowych schematów ze strony DMC.

W międzyczasie dłubę sobie takie maleństwa na resztkach kanwy, wykorzystując bezimienne resztki muliny - wylądują na kartkach świątecznych. 

resztki

 Tym razem trzymam rękę na pulsie blogowo-krzyżykowej społeczności więc zgłosiłam udział mojej skromnej osoby do Konkursu serduszkowego Bebezet

a także do zabawy Haftowany SecretPal organizowanej przez panią Izę - serdecznie zapraszam do zapoznania się ze szczegółami TUTAJ 

Teraz tylko muszę się przeprosić z maszyną do szycia i dokończyć krawieckie plany jakie mam dla niektórych moich haftów.  Co wieczór obiecuję sobie, że to będzie jutro :)

 

niedziela, 09 listopada 2008

Ech, spać nie mogę. Od dwóch godzin się snuję, a to przecież niedziela - normalni ludzie śpią. I podobno teraz jest ostatni moment kiedy mam możliwość wyspać się z czystym sumieniem, bez małej płaczącej przeszkadzajki. A ja nie śpię i rób tu człowieku co chcesz.

Pochwalę się jeszcze jedną zaległą pracą. Postanowiłam wypróbować kanwę do wypruwania, zakupioną w www.wojtek.com.pl przed trzema laty (swoje odleżała...hehe). Jako materiał posłużyło mi cienkie płócienko imitujące dżins - kupiłam onegdaj tego chyba ze trzy metry w szmateksie. 

zimowe

Miałam obawy, jak się haftuje na takiej kanwie (zdjęć w trakcie pracy oczywiście nie zrobiłam), ale niepotrzebnie. Trzeba tylko uważniej liczyć niż przy klasycznym hafcie i mocniej zaciągać krzyżyki - zbyt luźne po wypruciu kanwy krzywią się i "nie stoją w szeregu". Najfajniejsza zabawa to wypruwanie. Gotowy haft na zdjęciu nie jest jeszcze wyprany ani wyprasowany. Tak sobie wymyśliłam, że uszyję z niego poszewkę na jasiek, który wezmę ze sobą do szpitala na porodówkę - będę miała  coś domowego i własnego, więc będzie mi raźniej.  Mam tylko nadzieję, że zdążę ją uszyć, bo jak na razie mam obrzydzenie do maszyny, ale tu jeszcze trzy tygodnie czasu. 

sobota, 08 listopada 2008

Pozostaję cały czas pod urokiem wróżek na podstawie ilustracji Cicely Mary Barker. Takie dwie małe przyjaciółki powstały w czasie ostatnich tygodni

sliwka

dzwonek

dzwonek mini

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10