Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS
piątek, 07 listopada 2008

No w końcu podłączyli nam internet. Będę na bieżąco z tym co się dzieje w świecie, sama się paroma rzeczami pochwalę tu na blogu. Przez ostatnie tygodnie praktycznie tylko krzyżykuję, bo potomek w brzuszku nie pozwala na dużą aktywność ruchową.

Afrykanka powstała jeszcze pod koniec września - to prezent tak bez okazji dla mojej przyjaciółki. Wypatrzyłam wzór w którejś z brytyjskich gazetek i od razu wpadł mi w oko, trochę go ulepszyłam po swojemu. Zdjęcie nie oddaje całej urody bo było robione naprędce.

africa

czwartek, 02 października 2008

Długo mnie nie było, ale wszystko związane z brakiem dostępu do sieci. Za to krzyżyki idą mi wyśmienicie. Tylko co z tego, jeśli przezdolna Martucha zapomniała wziąść ze sobą pendrive'a ze zdjęciami. Więc mogę jedynie słownie się pochwalić:

1. Metryczka idzie do przodu - mam ponad połowę. Skończyłam autka Permina - nabierają mocy urzędowej do oprawienia. W międzyczasie powstała pewna Afrykanka w cieniowanej sukni która natychmiast poszła w świat i cztery małe przerywniki - wiosenne kwiaty. Będą z nich kartki okazjonalne.Ech gdybym miała przy sobie zdjęcia ...

2. Jestem już po egzaminie na aplikację i tu niestety nie ma się czym chwalić - poległam, jak ponad 90 % kandydatów. Kolejne podejście za rok...

3. Za to wiem już, że za niecałe dwa miesiące urodzę ... synka. I to jest w tej chwili top-temat i rzecz najważniejsza. Jak każda młoda mama - kompletuję wyprawkę, urządzam kącik dziecięcy itp.

Następnym razem będzie więcej do oglądania a mniej do czytania - przyrzekam :) 

piątek, 12 września 2008

Ja znowu z doskoku. Pogoda już jesienna, sprzyja krzyżykowaniu przed telewizorkiem. Na dodatek tak jak na początku ciąży miałam wstręt do robótek wszelakich tak teraz aż mnie ręce swędzą żeby haftować, drutować, szydełkować. Na razie staram się trzymać moją wenę na wodzy, bo za tydzień egzamin i uczyć się powinnam, ale potem to sobie żałować nie będę. A teraz mały pokaz foto:

metryczka 1

Uszyłam w końcu kołderkę dla Okruszka z wykorzystaniem Tatty Teddy. Moj pierwszy patchwork więc proszę się nie śmiać :)

U Edy zgapiłam takiego fajnego anioła i pozazdrościłam. Wyszedł mi taki twór:

Tak wyglądał w fazie pierwszej a tak potem:

wtorek, 02 września 2008

Mężowi mojemu spodobała się metryczka taka ...

Generalnie mój Matti mało interesuje się moimi haftami, ale też nie przeszkadza mu to że gdzieś w okolicy zawsze walają sie robótki. A tu zażyczył sobie specjalnie, z okazji potomka takie cuś. Na tę okoliczność dał się namówić i zrobił mi kwadratowe tamborki z rurek - inspiracją był blog Elżbiety : www.naszerobotki.blox.pl i dokonania jej męża. Efekt mniej więcej zamierzony:

chociaż jeszcze nie rozpracowałam techniki haftowania na nim - jest ciężki dosyć. 

Bardzo mi doskwiera brak internetu w domu. Piszę z doskoku, po znajomych albo w naszej wiejskiej kafejce, i wiele rzeczy z tego powodu mi umyka. Za to mam więcej czasu na krzyżykowanie, tym bardziej że wylądowałam w końcu na zwolnieniu - dojazdy do pracy busem po 100 km dziennie nie służą zdrowiu w stanie odmiennym. Więc odpoczywam, dbam o siebie i haftuję...

i kolejna igłopoduszeczka:

czwartek, 28 sierpnia 2008

Wrzucam zdjęcia ostatnio skończonych robótek ...autko1

To ostatnie to prezent dla mojej Mamy. To także pierwsze szycie maszyny po przeglądzie i naprawie. Ośmielam się stwierdzić że fachowiec zdarł ze mnie kupę kasy ale za to maszyna nigdy tak dobrze nie pracowała. Warto było.  

piątek, 22 sierpnia 2008

Miałam pokazać postępy moich prac ale zapodziałam pendrive'a ze zdjęciami a że dostęp do sieci mam jedynie w pracy to tak mi schodzi. Ale powiem tak w sekrecie, że zielony sampler ma już półtorej małpy i cały alfabet a ja zaczełam wyszywać małe niebieskie filiżanki na taśmie aidowej - w zamierzeniu ma to być prezent dla mamy mojej. Od poniedziałku mam trochę wolnego i już planuję robótkowo:

- zacznę serię czerwonych samochodzików Permina

- pojadę z maszyną do szycia do regulacji

- uszyję kołderkę dla Okrucha albowiem kupiłam niezwykle milutki niebieski polar

- zrobię porządek w moich akcesoriach rękodzielniczo-biżuteryjnych

Mam jeszcze kilka mniej sprecyzowanych pomysłów, ale staram się najpierw pokończyć jedne zanim zacznę drugie.Przeważnie na staraniach się kończy ... :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Wrzucam efekty kolejnego pracowitej przerwy w pracy - zamiary na długi weekend były wielkie bo i Dymarki Świętokrzyskie i lokalna zabawa i ognisko. Ale jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach ...Mąż mój dostał grypy i to takiej z czterdziestostopniową gorączką i innymi atrakcjami. Siedziałam więc w domu i pielęgnowałam nieboraka a przy okazji miałam dużo czasu na haft...małpi sampler

Kupiłam w szmateksie bardzo przyjemny jeans i będzie torba - listonoszka na spacery.

Skończyłam ostatniego Tatty Teddy z zamierzonych. Tak się prezentują wszystkie trzy ...

Zainspirowana blogiem http://www.xstitchhappy.com/ popełniłam coś takiego ...

czyli igielniczek. Bardzo lubię praktyczne zastosowanie haftu krzyżykowego - to na pewno nie ostatnia taka moja praca :).

 

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Zakończyłam drugiego misiaka, który wyląduje na kołderce dla Okrucha.

A tak wyglądają oba - będzie jeszcze trzeci z serduchem ...

Oczywiście co się naklęłam przy backstitchach to moje - zresztą jak każda pewnie hafciarka która kiedykolwiek uległa urokom Tatty Teddy. Postanowiłam więc zrobić małą odskocznię - Pani Małgorzata Piotrowska wyszywała parę miesięcy temu taki małpi sampler. Pozwoliłam sobie pozazdrościć i odgapić z tym, że wyszywam na zielono nie na czerwono.

Wyszywanie jednym kolorem idzie błyskawicznie - byłam zaciętą przeciwniczką takich samplerów ale chyba się z nimi przeproszę. Mam wór mulin niewiadomego pochodzenia i oznaczeń kolorystycznych - kupowanych hurtowo przez moją babcię w czasach kryzysu. Wreszcie do czegoś je wykorzystam.

 

Nie dorobiliśmy się jeszcze internetu na naszej świętokrzyskiej wsi, dlatego hurtowo chwalę się moimi weekendowymi produktami.

Na początek postanowiłam spróbować swoich sił w pikowaniu - wyprodukowałam taki pokrowiec na komórkę. Trafił na niego smok, który kiedyś był motywem przewodnim jakiejś zabawy blogowej. Strasznie sympatyczny z niego gość ...

Widać parę niedoróbek, bo źle zakończyłam szwy, poza tym dałam za mały zapas a nie wpadłam na to, że "kanapka" przy pikowaniu trochę się kurczy. Pierwsze koty za płoty, następna będzie poszewka na poduszkę ...

 

1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10