Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS

Codzienne

piątek, 08 maja 2009

Udało się reanimować komputer. Głaz jak kamień młyński spadł mi z serca. Dlatego też uskuteczniłam z dawna planowaną przeprowadzkę na bloggera. Zmieni się też trochę charakter mojego blogowania. Postanowiłam że będę pisać o tym o czym sama lubię czytać - o robótkach owszem ale różnorodnych, do tego o życiu po prostu, o sprawach codziennych, o świecie dookoła. Jest w naszej blogosferze parę niedoścignionych wzorów (tutaj szczególne ukłony dla anek73 - przy jej blogu Wikipedia i Szekspir to mały pikuś) a jestem zdania że należy równać w górę. Mam tylko nadzieję, że starczy czasu, weny i samozaparcia żeby prowadzić bloga w miarę regularnie - tutaj najbardziej mi wstyd przerw takich jak ta ostatnio.

Od dzisiaj więc obowiązuje (ale i zobowiązuje :)) adres www.martmade.blogspot.com

poniedziałek, 16 marca 2009

zakup

****

A tak na poważnie, to jestem w ciągłym niedoczasie. Maluch ma skok rozwojowy, czego na zdjęciu nie widać, ale marudny jest i wiercący strasznie. Pogoda się ostatnimi czasy trochę poprawiła, przez co ruszyliśmy z remontem. Udzielałam się więc fizycznie, głównie przy taczkach ... wożąc kamienie i piach :P. Potraktowałam to jako fitness na świeżym powietrzu, bo przecież większość czasu spędzam w domu na siedząco. Mamy już postawione ściany działowe, zrobione wylewki w pokojach i rozbudowany ganek. Jutro jedziemy ze ślubnym zamówić okna i na razie na tyle fundusze pozwalają. Na szczęście w czerwcu kończy nam się lokata więc będzie można wykonać kolejne grubsze prace: wymianę dachu, kominek i ogrzewanie, łazienkę. 

Z powyższych powodów cudów robótkowych nie pokażę, bo nie mam czego. Brązowy sweter utknął - zrobiłam już nawet jeden rękaw ale okazał się duużo za długi i poszedł do sprucia. Samplera Tralala przybywa bardzo powoli, ale staram się codziennie chociaż po te parę krzyżyków.

****

Dziękuję Wam za wszystkie komplementy zawarte w komentarzach. To faktycznie może tak wyglądać, że pracuję taśmowo :) ale raczej jest tak że jak zapałam miłością do jakiejś techniki robótkowej wtedy produkuję masę prac póki się nie nasycę ( czasem aż do przesytu) i wtedy przeskakuję na coś innego. 

 

sobota, 07 marca 2009
Nadal zdradzam krzyżyki na rzecz drutowania. Sweter ma już przód i tył, rękaw się robi. W tak zwanym międzyczasie powstał berecik ściągnięty od Mamoon (zdjęcia wkrótce). Jednak tym co najbardziej pożera mi czas jest Ravelry. Toż to rozbój w biały dzień żeby w jednym miejscu zgromadzić tyle wspaniałości i pozwolić na szperanie przeglądanie wybieranie marzenie a także na uświadomienie sobie że doba ma tylko 24 godziny. Na szczęście trzymiesięczny berbeć potrafi być conajmniej równie interesujący (a co mi tam, pochwalę się ... Bolesław wczoraj nauczył się śmiać w głos) więc nadal stąpam twardo po ziemi. Tonuję więc nastroje i powtarzam sobie "Dziewczyno, tylko jedna robótka na raz ..."
poniedziałek, 23 lutego 2009

Dzisiaj będzie bez myśli przewodniej i mało robótkowo. Wyprawa do mamy się udała. Najpierw było tak:

a potem tak (...wszędzie dobrze ale u babci najlepiej...)

Namachałam się z wózkiem, a mogłam małego zapakować w fotelik-nosidełko i tak zrobię następnym razem. 

***

Zaszalałam z zakupami robótkowymi, nazamawiałam rzeczy różnych i teraz czekam na przesyłki. W końcu nabyłam brakujące muliny do HAE i materiał też. W zamiarach miała to być Lungana albo aida 16ct w ostateczności. Ale po przemyśleniu sprawy i rozważeniu faktu, że w pasmanterii internetowej, w której robiłam większość zakupów, szesnastki nie posiadali, zdecydowałam się na aidę 14ct. Obrazek będzie przez to większy - ok. 70x55 cm, ale w sumie dobrze - łatwiej będzie haftować a poza tym tak sobie wymarzyłam, że gotowy zawiśnie nad łóżkiem w przyszłej sypialni, a większy lepiej się będzie prezentował.

Lecą do mnie także włóczki z Zamotane.pl, albowiem udało mi się namówić moją mamę, żeby zrobiła mi poncho inspirowane takim CUDEM, jakie robi dagny14  (tutaj głębokie ukłony za błyskawiczną pomoc i doradztwo). Sama też nabrałam chęci na drutowany sweter ale o planach napiszę jak dojdzie paczka.

Wszystkie te szaleństwa zakupowe powodowane są nadchodzącymi moimi urodzinami. Powiedziałam sobie, że w tym roku dość prezentów praktycznych, a niech będzie coś dla ducha i zmyślnych rączek.

***

Od pewnego czasu przekopuję tzw. blogosferę w poszukiwaniu różnych ciekawych rzeczy, technik robótkowych itd. Przy okazji trafiam na interesujące blogi z innych dziedzin, co niekiedy skutkuje fobią i kilkudniowym zaczytywaniem się wyłącznie jednym tematem (tak było np. z blogami kulinarnymi). Dzisiaj przez przypadek trafiłam na blog Szafiareczki, i otworzyło się przede mną niebo ... Nigdy szczególnie nie interesowałam się ścisłym podążaniem za modą, ale lubię się stroić, przebierać, wypracowywać coś na kształt własnego stylu, no i kocham lumpeksy, second-handy itd. Nie wiedziałam, że może to być temat bloga, że istnieje w sieci cała społeczność szafiarek ,ale teraz mam używanie jak lis w kurniku - czytam, oglądam, zachwycam się. I czuję, że rodzą się w mojej głowie mordercze myśli na temat mojej szafy...

***

Może czas już spać (na zegarku 22.52), bo Bolesław nie zna litości i o 6.30 rano domaga się matczynej uwagi, która to uwaga chętnie pospałaby tak do 9.00 conajmniej. Tak więc na dzisiaj tyle, w następnym odcinku będzie kawałek Tralala-samplera.

 

środa, 11 lutego 2009

Wszędzie trąbią o kryzysie, chyba i mi się udzieliło w jakiśtam sposób - kryzys robótkowy mnie dopadł. To chyba przesyt raczej, bo ostatnio krzyżykowałam bardzo dużo. Pokończyłam większe projekty i zaczęte drobiazgi i oklapłam. Poczekam grzecznie aż mi przejdzie.

Ten otrąbiony kryzys pojawił się też w innych dziedzinach. Okazało się, że z powodu spadku naszej szanownej waluty wzrosną ceny materiałów budowlanych i zostaliśmy niejako zmuszeni żeby już teraz rozpocząć zakupy na planowany remont. Zamierzamy doprowadzić do stanu używalności 70 m2 tak zwanego stanu surowego, w tym czeka nas wymiana pokrycia dachowego, okien, ocieplenie, instalacje, łazienki itd słowem głowa puchnie. Zwłaszcza jak się plany i zamiary przelicza na złotówki. Dlatego czeka nas teraz zaciskanie pasa, ale są widoki - być może Wigilię zjemy już we własnym salonie. 

Dziękuję wam bardzo gorąco za takie pochlebne komentarze na temat wiosennych krokusów. Pochwalę się nimi raz jeszcze, jak przyjdą z oprawy ... tylko nie wiem kiedy je tam wyślę :D

środa, 28 stycznia 2009

 

Ani się obejrzałam, jak minął rok odkąd się tutaj udzielam. Nie będę robić podsumowań bo nie jestem w tym dobra. Ale myślę, że jest to blog miły dla oka odwiedzających a mnie niewymowną przyjemność sprawia prowadzenie go. Pozwalam sobie życzyć kolejnego roczku ...

Nie będę się dziś chwalić postępami hafciarskimi, bo i nie bardzo jest czym - mój synek ostatnio lubi sobie pomarudzić więc krzyżykuję tylko wieczorem. Ale za to udało mi się bezboleśnie i bez płaczu przesadzić Bolesława do jego własnego łóżeczka. Dzielny chłopiec.

Wczoraj wieczorem zachciało mi się na kolacje jakichś ekstrawagancji kulinarnych - słowem czegoś innego niż kanapka z żółtym serem. To efekt nadmiernego czytania blogów kulinarnych. Powstała wariacja na temat puszki groszku zielonego: 

 Sałatka z groszkiem

  • pół puszki groszku
  • 1/4 kapusty pekińskiej
  • 5 plasterków kiełbasy szynkowej/krakowskiej
  • majonez
  • sól, pieprz, przyprawa do gyrosa
Pokroiłam kiełbasę w paseczki, kapustę tak dosyć grubo, dodałam groszek, majonez. Wymieszałam, doprawiłam do smaku i ... nie zdążyłam zrobić zdjęcia bo zjadłam :) Tak mi się spodobała taka kombinacja, że dzisiaj na kolację jadłam kanapki w tym samym stylu - plasterek kiełbasy, liść kapusty pekińskiej i groszek zielony. Polecam spróbować, może wam zasmakuje.

 

 

 

środa, 14 stycznia 2009

Radość moja nie ma końca albowiem poczta doręczyła mi dzisiaj SecretPalową paczuszkę. Dorotko z Wałbrzycha, kłaniam ci się bardzo bardzo nisko gdyż trafiłaś w dziesiątkę zawartością. Oto środeczek:

pal

-pierniczki śliwkowe, herbatka świąteczna i aromatyzowana kawa (ślinka cieknie...)

-dekoracyjna ramka na haft, kartonik na zakładkę, muliny DMC i Ariadna

- magazyny robótkowe: szydełkowe Boże Narodzenie i Kram z robótkami-Kalendarz2009

- woreczek w kolorze nieba a w środku ... dorodne orzechy włoskie

- i coś z czego ucieszyłam się najbardziej - schemat DMC  z umiłowanej przeze mnie serii Flower Fairies "Wróżka Dzikiej  Róży"

Chyba dzisiaj cały dzień będę siedzieć nad tym pudełkiem, wyjmować, wkładać przekładać prezenciki aż w końcu zamienię się w Golluma i będzie słychać tylko "Mój ssssskarb..." 

czwartek, 08 stycznia 2009

Smutno mi, bo jestem jedną z niewielu osób do której nie dotarł jeszcze SecretPal organizowany przez Izę. Pewnie ukochana poczta polska macza w tym palce.

Postanowiłam więc zgłosić się do kolejnej tego typu zabawy, tym razem organizowanej przez Sabinę na blogu http://haftowane.blogspot.com/ 

 Trzeba spełniać następujące warunki:
1. Posiadać własnego bloga
2. Wysłać swój adres e-mail jako zgłoszenie do SECRET PAL na e-mail hafty@vp.pl .
3. Na swoim blogu trzeba zamieścić skopiowaną informację o zasadach zabawy.
4. Po otrzymaniu instrukcji na e-mail w ciągu 30 dni sporządzamy paczkę o wartości 30 zł(każda) na podane 3 adresy.(nie wliczamy kosztów przesyłki)
5. Po otrzymaniu swoich paczek zgłaszamy ten fakt na blogu http://haftowane.blogspot.com/
6. Przesyłka musi składać się z :
-czegoś co posłuży innym do haftowania
- czegoś co zwiazane jest z naszym miejscem zamieszkania;
- czegoś co towarzyszy nam podczas haftowania;
- czegoś dowolnego, co może innym sprawić radość
7. Nasza przesyłka może zawierać wykonany własnoręcznie upominek.

Bardzo lubię robić prezenty, więc takie zabawy to dla mnie frajda.

środa, 24 grudnia 2008

 

Chciałabym w tym szczególnym dniu życzyć Wam wszystkim spokoju ducha, zdrowia, spełnienia dużych i małych marzeń, zwłaszcza tych robótkowych. Żeby uśmiech każdego dnia gościł na Waszych twarzach a Dzieciątko przyniosło pokój do waszych domów.

czwartek, 11 grudnia 2008

Po pierwsze i najważniejsze - DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM za kometarze pod poprzednią notką, gratulacje i życzenia. Aż mi się mokro w okolicach oczu zrobiło, nie spodziewałam się takiego miłego odzewu. Kobiety jesteście wspaniałe i kochane - mówię to w imieniu własnym i Bolka Mlekopija.

Po drugie - zostałam wywołana do odpowiedzi a właściwie wyróżniona przez Martę  odznaką poniższą

Zasady zabawy są następujące:

Nagroda 'Uber Amazing Blog' przyznawana jest osobom, które:
- inspirują Ciebie
- przedstawiają zdumiewające, niesamowite informacje
- mają dużo do poczytania
- zawierają zdumiewające projekty
- są jakieś inne powody, dla których sądzisz, że są niesamowite
 
- należy umieścić logo na swoim profilu
- należy wyznaczyć przynajmniej 5 blogów (może być więcej), które są dla Ciebie Uber Amazing (Super Zdumiewające)
- należy powiadomić wyróżnionych, że otrzymali tę nagrodę poprzez wpisanie komentarza na ich blogach
- podać link do bloga osoby, która otrzymała wyróżnienie od Ciebie

Tak więc ja chciałabym wyróżnić osoby takowe: 

Gazynia 

Cinka26

Sabinkat1

elishafciarka

eda-1

To oczywiście nie wszystkie blogi, które staram się śledzić na bieżąco i które są dla mnie niekończącą się inspiracją. Naprawdę jestem dumna, że należę do społeczności ludzi tak pomysłowych, zaangażowanych w to co robią i tak serdecznych - to cechy wspólne każdej robótkomaniaczki - przekonałam się na własnej skórze. Wam wszystkim należy się ta odznaka.

 
1 , 2 , 3