Kategorie: Wszystkie | Codzienne | Haft krzyżykowy | Kuchnia | Na Drutach | Różności
RSS

Na Drutach

poniedziałek, 06 kwietnia 2009

Jestem tragicznie niewyspana, bo mojemu Okruchowi idą zęby. Tzn. pierwsze objawy miał już miesiąc temu ("Jak zaszokować rodziców wkładając do ust obie dłonie i grzechotkę jednocześnie") ale teraz chyba wszedł w jakąś fazę krytyczną bo nocami nie chce spać, miauczy a ulgę przynosi mu albo pierś albo "jeżdzenie" po dziąsłach metalową łyżeczką.W dzień syn jest do rany przyłóż, za to wiosna nam się rozhulała więc cały dzień spędzamy na podwórku.

 

***

W czasie Bolkowych drzemek skończyłam zszywać brązowy sweter. Przymierzyłam wersję ostateczną i ... porażka. Wstrzeliłam się w rozmiar ok. 44/46. Jeszcze usiłowałam przekonywać samą siebie że luźny sweter to wygoda ale niestety widok w lustrze przeczył wszystkim argumentom. Najśmieszniejsze że w czasie roboty i przy blokowaniu wymiary były zgodne z tym co było w opisie z gazetki. Znaczy opis bzdurny, to raz. Źle dobrałam włóczkę to dwa - chyba zrobię ten sweterek jeszcze raz z czegoś innego. Po trzecie odkryłam że przerabiam oczka luźniej niż inni więc muszę się przesiąść na druty o mniejszej numeracji niż zalecana. Dowód: robię teraz Razor Cami na drutach 3.0 zamiast na 4.0 i wymiary mi się zgadzają.Tak to wygląda w moim wykonaniu jak na razie (włóczka Elian Nicky - mięciutka jak kaczuszka)

***

 Aha i popełniłam kolejne buciki - tym razem dla rówieśniczki mojego Bolka, Julii.

***

Dostałam zakładki z wymiany u Maknety (nie mam kiedy pstryknąć fotki ale zakładki są boskie) - już "pracują" w pozaczynanych przeze mnie powieściach: "Diuna" Franka Herberta po raz kolejny, "Odyseja Trojańska" Cliva Cusslera, "Boso ale w ostrogach" Stanisława Grzesiuka też po raz kolejny. Morał - najbardziej lubimy książki które już czytaliśmy.

 

wtorek, 24 marca 2009

Kiepsko się udzielam w blogosferze. Nie piszę, nie komentuję. Ale czytam ... dużo i intensywnie oglądam - blogi, hafty,swetry i twórczość wszelaką. Za to dzisiaj od rana sama sobie pieję hymny pochwalne - skończyłam sweter. Pierwszy w życiu, nie dlatego że zdolności brak, tylko ja "słomiany ogień" jestem. Naciągam trochę ten sukces, bo ubiór jeszcze w kawałkach, się blokuje.

Wykazałam się inwencją i poprzypinałam toto do płyt styropianowych owiniętych ręcznikami. Dzięki temu instalacja jest mobilna i nie zawadza, a tak zaraz Mąż by wlazł w mój wpocieczoła zrobiony sweterek. Jak pozszywam to postaram się wrzucić zdjęcie na ludziu. Wyszło mi że powinnam sobie do tego odzienia spódnicę kupić, bo żadna z posiadanych mi się nie widzi w tym zestawie. Kto wie, może nawet ją sobie uszyję...

***

Uojezu ale się ciężko pisze jedną ręką, na dodatek lewą. Na prawej wisi Syn. I konsumuje.

***

Gorączka drutowania już mi nieco opadła, przeszła w chorobę przewlekłą i mam ochotę wrócić do krzyżyków. Sampler się sam nie skończy a rozgrzebana pannica z HAE woła o pomstę do nieba. Z tym rozgrzebaniem to też naciągam - 20 krzyżyków postawiłam przez miesiąc. Wstyd wspominać

***

Czemu ja się upieram żeby tą jedną ręką pisać z użyciem polskich znaków. Purystka językowa się znalazła...

***

Zastanawiałam się czy wogóle poruszać ten temat ale czuję się trochę nieswojo z tym . Zasady zabawy Secret Pal są raczej powszechnie znane. Rzecz polega na tym, że się wymieniamy. Ja wysyłam do A., A. wysyła do B., B. wysyła do mnie itd. Wzięłam udział w takiej zabawie. Wysłałam trzy paczuszki, po jednej w każdym miesiącu (styczeń - marzec), zgodnie z ustaleniami ogólnymi. Dostałam ... jedną, na samym początku roku. Podejrzewałam naszą Pocztę Polską o lepkie rączki, napisałam więc do organizatorki, że zostałam jak ten samotny biały żagiel bez mojego SecretPala. Odpisała mi ona, że sprawę wyjaśni i na dniach pewnie przesyłki dostanę. To było z górką dwa tygodnie temu.I nic - listonosz nadal z pustymi rękami przychodzi, a ja nie wiem - dostanę coś czy może wogóle nie zasłużyłam.

Głupio mi jest, bo od małego mnie uczyli że to niegrzecznie upominać się o prezenty. Jednak nie umiem jakoś przejść koło sprawy obojętnie. Jeśli biorę udział w takiej zabawie, to staram się wywiązać z tego co na siebie przyjęłam a jak nie mogę, na przykład z powodu zdarzeń losowych to się tłumaczę i przepraszam. Zresztą ... SecretPala organizowanego przez Izę z Golddust w listopadzie wysyłałam w drodze na porodówkę - więc można ? Można. Tylko trzeba chcieć. Czasu było a czasu.

Za bardzo się wczuwam, bo to tylko internetowa zabawa. A marzec się kończy,brak paczek a co gorsza słowa wyjaśnień. Zniechęciło mnie to do wymian wszelakich, a tak to polubiłam. Ale po co mam się wczuwać skoro innym to wisi...

Proszę mnie nie zjeśc na surowo za te wynurzenia. Tak sobie pomarudziłam

 

wtorek, 17 marca 2009

capka

... i rękawiczki. Kolory dobrane do wiosennej kurtki w którą lada dzień mój kawaler wrośnie. Poszło może 50 g włóczki Elian Klasik w kolorach khaki i oliwkowy; druty 3mm i 3,5 mm.

wtorek, 10 marca 2009

Obiecane zdjęcie berecika, tutaj jeszcze bez kwiatka:

beret

To był niedzielny rodzinny spacer (razem z wózkiem i z psem), niestety pogoda nie nadawała się ani do robienia zdjęć ani do czerpania przyjemności z łazikowania. 

Nadal nie mam co pokazywać postępów w hafcie albowiem druty wciągnęły mnie bez reszty. Wyprodukowałam jeszcze takie coś dla Bolesława :

bucik

poniedziałek, 02 marca 2009

Wsiąkłam na amen w robienie swetra. Jednak są szanse, że tym razem uda mi się uzyskać gotowy produkt. Inna sprawa, że nie wiadomo czy będzie się nadawał do noszenia. Po zrobieniu całego tyłu i połowy przodu mam refleksje następujące: dobrze, że przerabiam ilośc oczek przewidzianą dla rozmiaru 36/38, bo właściwym rozmiarem mogłabym się chyba dwa razy owinąć (noszę 40) a sweter ma być raczej obcisły. Nie dla mnie jeszcze dodawanie i odejmowanie oczek dlatego jestem skazana na robienie ściśle wg. opisu. Poza tym wiem już na pewno, że zabraknie mi włóczki ale to konsekwencja stosowania zamiennika, bo polecana włóczka została wycofana ze sprzedaży. Zakupiłam tyle ile żądał opis tj. 30 dkg ale muszę "domówić" jeszcze jeden motek. Na razie jadę ostro z tym co mam, a jak mi się skończy to po prostu zacznę drugi sweter, tym razem z Elian Klassik.

 swe

czwartek, 26 lutego 2009

Urodzinowe prezenty sobie zamówiłam no i wczoraj Poczta Polska uraczyła mnie dwoma paczkami. Najpierw drutowanie:

wloczki

Wszystko zamówione w Zamotanych - zieloniutka Dalia na poncho, które zrobi mi mama; Elian klassik w kolorze khaki na warkoczowy sweter i na samym froncie Zorza w kolorze terakota i zaczęta z niej próbka na taki sweter:

wzor

Tak mnie nęciła ta włóczka, że od wczoraj mam już zrobione połowę tyłu. 

wtorek, 16 grudnia 2008

Skończyłam sweterek dla Bolka i nawet jestem z siebie zadowolona, wprawdzie rękawy trochę jeszcze długie ale obywatel szybko rośnie. To pierwszy w moim życiu skończony sweter - chyba się biorę za następny :)

 

A tak wygląda na modelu - model cokolwiek zestresowany bo przed jedzeniem.

Przy okazji pochwalę się swetrem, jaki moja mama zrobiła dla Bolesława. Co prawda nie trafiła z rozmiarem - będzie dobry chyba dopiero na następną zimę, ale za to jest piękny. Mamulka to dla mnie wzór niedościgniony w dziedzinie drutów.

 

sobota, 29 listopada 2008

Wsiąkłam w robienie na drutach na dobre. Jedyne krzyżyki jakie teraz stawiam to SecretPalowa niespodzianka. Nie znęciła mnie nawet zamówiona przesyłka ze sklepu "Haft Krzyżykowy" z dużą ilością kanwy i muliny jaką sobie ostatnio sprezentowałam. Buszuję więc po internecie, gromadząc wzory swetrów i układając w głowie śmiałe plany robótkowe.

Zmajstrowałam taką czapkę do łapo-rękawiczek. Projekt mój, powstawał właściwie w trakcie pracy i chyba na dobre wyszło bo to pierwsza czapka mojej produkcji, w której nie wieje mi w uszy. Zdjęcie musiałam podretuszować -  wyszło bardzo ponure z powodu aury za oknem, na dodatek robiłam je sama sobie.

No i dłubę pierwszy w życiu sweter, który ma szanse zostać skończony. A ma szanse dlatego, że to sweterek dla niemowlaka więc mały, robi się szybko no i mam motywację :) jako dumna przyszła mama. Jak do tej pory zaczynałam swetry kilka razy ale nigdy jeszcze nie udało mi się wyjść poza tył i pół rękawa. A teraz puchnę z dumy, bo mam już tyle ...

sweterek z reniferem

Wzór pochodzi z czasopisma Katia nr 38   w wersji francuskiej - mam zamiar przygotować tłumaczenie, może ktoś skorzysta. Robię na drutach nr 4,5 z włóczki Sonia Normal (100% akryl, 305m/100g) 

Acha i muszę się usprawiedliwić - wzięłam udział w Pay It Forward u Abulinki i zgodnie z zasadami zabawy powinnam również u siebie ogłosić ten sympatyczny konkurs. Postawnowiłam jednak że się wstrzymam na razie gdyż święta za pasem i jest teraz mnóstwo różnych wymian, akcji. Ponadto w poniedziałek idę do szpitala, jako że nadszedł czas ku temu, i pewnie przez pierwsze dni po urodzeniu maleństwa będę wyłączona ze świata. Ale na pewno nie zapomnę i PIF pojawi się we właściwym czasie.

 

wtorek, 25 listopada 2008

Skończyłam je już wczoraj. Cały czas ćwiczę robienie na pięciu drutach dlatego nie pokusiłam się o zrobienie pięciopalczastych rękawic.

 rekawiczki lapki

Łapki przeszły nawet swój chrzest bojowy i były ze mną na pierwszym zimowym spacerze. Niestety nie do końca jestem zadowolona bo są troche za luźne i przez to słabo grzeją. Ale pierwsze koty za płoty. Jak się wprawię to zrobię lepsze.

Nie wiem czy widać ale tak właściwie to są "dokończone" mitenki z poprzedniego wzoru - dołożyłam po parę okrążeń i zakończyłam po bożemu ujmując oczka. Tutaj nieocenioną pomocą była książka pani Jadwigi Turskiej "ABC dziewiarstwa ręcznego" z 1986 roku. Ja tak właśnie najlepiej uczę się nowych rzeczy - poznając ogólną zasadę a nie schemat do jednego przypadku. A ta książka, chociaż objętościowo niewielka i trochę "myszką trąci" to jest mądrzejsza niż tysiąc gazet z robótkami na drutach. 

środa, 19 listopada 2008

Nawet nie przypuszczałam, że pójdzie mi tak szybko.

miten1

miten2

Tak mi się spodobało, że robię kolejne :)) I pokusiłam się o przetłumaczenie opisu dla chcących spróbować. Tylko proszę mnie nie bić za niedoskonałości jako że po raz pierwszy popełniłam opis wykonania czegoś na drutach.

 Opis wykonania mitenek do pobrania (*.doc)
 
1 , 2